Ferie zimowe: co ze sobą zabrać i dlaczego warto oznaczać rzeczy imiennymi naklejkami?
Jak się przygotować na ferie i mieć z nich wyłącznie miłe wspomnienia? Podstawą jest dobry plan! O ile z łatwością można znaleźć ciekawe zajęcia czy obozy dla dzieci, o tyle sama organizacja bywa stresująca. Na szczęście, z wszystkim można sobie poradzić! A jak…?
Ferie zimowe – radość dzieci i zmora rodziców
Przygotowania do wyjazdu na zimowisko to nie lada wyzwanie, wymagające niezwykle dobrej organizacji. Przydać się może niemal wszystko, bo i każde warunki trzeba brać pod uwagę, szczególnie, jeśli planuje się aktywnie spędzać czas. Sprzęt zimowy, odzież termiczna, zapasowe ubrania, termosy… tego z pewnością nie może zabraknąć w bagażu. Paradoksalnie rodzinny wyjazd jest łatwiejszy – choć każdy powinien odpowiadać za swoje rzeczy, to nie ma co czarować – dorośli zawsze będą rzucać okiem na rzeczy dzieci, bo wiedzą, jak to jest. Ale kiedy maluch sam wyfruwa z gniazda na obóz, kolonie czy dodatkowe zajęcia, zaczyna się „A jeśli to zgubi?”, „A jak ktoś mu zabierze?”, „To nie było tanie, może niech lepiej tego nie bierze…?”. Przykłady można mnożyć, ale chodzi o jedno – stres! Stres rodzica, a co za tym idzie – także stres dziecka. No bo jak tu się w pełni cieszyć, kiedy ciągle słyszy się „ale na to uważaj”, „tego pilnuj”, „jak zgubisz – ukatrupię”, Słowem – jak spakować się na ferie i nie zwariować…?
Wyprawka na ferie – co zabrać ze sobą na zimowisko?
Oczywiście to, co się pakuje na zimowe kolonie zależy od ich charakteru, miejsca i pogody. Najczęściej jednak feryjny wyjazd łączy się z zimowym szaleństwem, więc przyda się wszystko, co ciepłe, wygodne, nieprzemakalne, a do tego odpowiedni sprzęt sportowy. O czym jeszcze warto szczególnie pamiętać, a jednocześnie rzadko się o tym myśli…?
- Bielizna termiczna. Ona akurat jest oczywista i zazwyczaj każdy rodzic o niej myśli. Nie powinno jej zabraknąć nawet wtedy, kiedy cała reszta odzieży wydaje się ciepła!
- Termosy i kubki termiczne. Ciepły napój po zabawach w śniegu jest jak wybawienie! Warto mieć także zapasowy mały kubek i zestaw podstawowych sztućców – nigdy nic nie wiadomo!
- Ogrzewacze do rąk, czyli takie małe termoforki, które można schować do kieszeni, żeby ogrzały zziębnięte dłonie.
- Okulary słoneczne. Tak, tak – jeśli pogoda dopisuje, czyli jest śnieżnie i słonecznie, naprawdę można odczuwać dyskomfort.
- Wszystko x 2 – czapka, szalik, rękawiczki – zawsze powinno się mieć je na zmianę.
- Energetyczna przekąska – warto mieć małego lunchboxa, najlepiej z kilkoma przegródkami na dodające energii, zdrowe smakołyki.
- Nieprzemakalny worek – do którego schowa się np. przemoczone rękawiczki.
- Nieprzemakalne etui na telefon – nigdy nie wiadomo, gdzie dostanie się śnieg!
- Mała, podręczna apteczka – może to być osobne, zwykłe pudełeczko z plastrami w przypadku odcisków, ampułką soli fizjologicznej, chusteczkami do dezynfekcji.
Niby drobiazgi, ale mogą uratować niejedną zimową przygodę. Od razu jednak nasuwa się na myśl… jak tego wszystkiego upilnować?! Przecież to mnóstwo bibelotów, które łatwo zgubić. Dlatego warto mieć jeszcze coś… imienne naklejki! To właśnie one mogą uratować niejeden obóz i zaoszczędzić mnóstwo nerwów zarówno rodzicom, jak i dziecku.
Jak oznaczyć bagaż dziecka na ferie?
Jakkolwiek i gdziekolwiek pakuje się dziecko na jakiś wyjazd, zawsze, ale to ZAWSZE trzeba wziąć pod uwagę, że:
- Nie jedzie samo, a każde dziecko ma mnóstwo bagażu.
- Dzieci są różne i każde ma inne poczucie wartości (nie)swoich rzeczy.
- Dzieci potrafią zgubić wszystko.
- W ferworze atrakcji można naprawdę nie pomyśleć o bidonie, czapce czy mydelniczce.
- Dzieci bywają roztargnione i mylą swoje rzeczy.
- Choćby nie wiem, jak wybierać – zawsze może się zdarzyć, że ktoś będzie miał to samo lub podobne, bo iluś rodziców wpadnie na „o, ten kolor przynajmniej widać”, „o, tego na pewno nikt nie pomyli!”. Tak po prostu bywa.
Dlatego oznaczenie rzeczy dziecka jest niezwykle ważnym elementem pakowania się na ferie zimowe (…i jakikolwiek inny wyjazd). Jak można to zrobić?
Możliwości jest kilka – najprostszym sposobem jest napisanie na danym przedmiocie imienia dziecka i pierwszej litery lub dwóch nazwiska, nazwy grupy jeśli się zna, jakiegoś „tajnego” hasła ustalonego w domu, np. kamyk, żeby dziecko poznało, że to jego. ALE! Nie ma żadnej pewności, że napis się utrzyma. Niezmywalne markery można czasem z łatwością zdrapać, z kolei długopis może na stałe uszkodzić jakiś przedmiot. Trudno też pisać po odzieży! Co jeszcze można zrobić? Wyszyć ww. dane, ale to dobre tylko w przypadku tkanin. Pozostają więc personalizowane naklejki na rzeczy. I tutaj też naklejka naklejce nierówna!
Naklejki do oznaczania rzeczy – jakie wybrać?
Kiedyś, jak trzeba było coś podpisać, naklejało się plaster, taki bez gąbeczki, i na nim pisało długopisem. Super się trzymał do pierwszego zamoczenia! Potem przyszła kolej na naklejki na zeszyty czy prezenty, które okazały się dobre prawie na wszystko. Ale jak wiemy „prawie” robi wielką różnicę. Nieestetycznie odklejały się od różnych powierzchni, bywały też za duże, z kolei na ubraniach nie trzymały się w ogóle, podobnie zresztą jak plasterki. Były fajne na plastikowe opakowania, których się nie myje czy jakieś drobne sprzęty biurowe, teczki itp. No ale już na bidon czy lunchboxa… chyba każda mama zna ten problem, jak coś umyć, nie zahaczając jednocześnie o naklejkę, którą dziecko dostało od kolegi itp. Tak samo jest z papierowymi naklejkami dla rzeczy!
Dlatego też należy zwracać uwagę, jakie naklejki imienne się wybiera. Powinny być trwałe, wodoodporne, a jednocześnie łatwe do usunięcia, idealne na wszystkie powierzchnie, dostępne w różnych rozmiarach, tak, żeby dało się je aplikować na różne przedmioty, także sprzęt sportowy mający kontakt z wodą czy piaskiem. No i żeby nie trzeba było wciąż używać nowych po każdym myciu i praniu! Brzmi idealnie? Tak, i co najlepsze – takie naklejki są dostępne. My takie mamy i polecamy! Znajdziesz je tutaj: Sklep Naklejaki
Dlaczego warto oznaczać przedmioty imiennymi naklejkami?
Jest kilka powodów, dla których warto mieć naklejki na rzeczy, szczególnie podczas wyjazdów. Przede wszystkim – dziecko nie zgubi swoich gadżetów. Jeśli coś pomiesza się z innymi, bardzo podobnymi przedmiotami, np. workami na buty, butelkami termicznymi czy rakietami tenisowymi – dzięki naklejce szybciej znajdzie swoją własność. Uchronią też przed nieumyślnym zabraniem przez kogoś – nikt przez pomyłkę nie weźmie jego przedmiotów, bo będą podpisane. Co więcej – podpisanie czegoś sprawia, że potencjalnemu amatorowi cudzych rzeczy będzie jakoś tak po prostu głupio coś zabrać! Dziecko zyskuje więc spokój, a rodzice? TEŻ! A do tego sporo zaoszczędzają, bo nie muszą zaraz po feriach iść do sklepu, by kupować znowu to samo.
Naklejki na przedmioty można umieszczać na wszystkim, co może się zgubić, pomylić czy zmienić właściciela. Są naprawdę wyjątkowo praktyczne i pozwolą na uniknięcie stresu całej rodzinie. Rodzice też mogą z nich korzystać, ba, każdy może! W końcu wszyscy czasem coś zapodziejemy. Niech więc imienne naklejki będą nieodłącznym elementem wakacyjnego ekwipunku. Takie naklejki szybko i łatwo zamówisz tutaj: Odwiedź nasz sklep
